czwartek, 25 marca 2010

Wielkanocne wianki

W Warsztacie pojawił się w końcu wieeelki stół, więc Agniesię ogarnęło szaleństwo wycinania, przyklejania,darcia materiałów itd......w każdym razie,stół zarzucony całkowicie :))) Wszyscy chcą już wiosny,więc kolorów czas nastał .....przy okazji ,wykorzystane pisanki z masy solnej.Mam nadzieję,że polskie domy tutaj będą ustrojone.....



z pisankami

niedziela, 21 marca 2010

Wielkanocne wypiekanki.

Kiedy na Walentynki wypiekałam serca i troche aniołków, to wykroiłam na próbę kilka wielkanocnych kształtów.Grzecznie sobie schły i czekały az po nie sięgnę.Zafascynowana jestem bardzo tworzeniem wielkanocnych wianków ( juz niedługo ujrzą światło dzienne),ale szybciutko pomałowałam moje wypiekanki. Te w kształcie jajek przydały sie nawewt do wianków,Zając i Kaczka pojadą z Mamą do Polski :))




  A tu"kawowa zawieszka" do ozdoby w kuchni......uwielbiam kawę!!!



niedziela, 14 marca 2010

Mama i poszukiwania skarbów :))

Dłuuugo nie pisałam bo wiecznie się coś dzieje, ale na szczęście zawsze mam przy sobie aparat, więc teraz choć troszkę mogę to usystematyzować i troszkę opowiedzieć. Mama przyjechała cała i zdrowa, przywiozła super skarby dla takiej maniaczki jak ja....mówi,że "odkopywała"same starocie w swoim lamusie i oto efekty....

same przecudne koroneczki i  wstążeczki . Super mieć taki lamus albo strych w pobliżu, sami widzieliście ...najpier ekstra guziki , teraz oryginalne koronki...ech...dzięki Mamuś :))

Jak to na kobiety przystało , biegamy po sklepach i wiecznie wypatrujemy okazji. Mama zaczęła patrzeć na wszystko moimi oczami, wszystko przyda się albo do kartek, albo scrapbooków, albo mini albnumów.....efekt???Wykupiłysmy pół kolekcji przecenionych naszyjników "Motyle" w New Look.Pani przy kasie patrzyła na mnie jak na jakąś nawiedzoną a ja miałam szał w oku, bo już widzę te okładki z motylem......( muszę w końcu usiąść i robić a nie tylko zbierać!!!!)

Tu zaraz po kupieniu, jeszcze w oryginalnej formie
(przy okazji bradsy z Latarni Morskiej zakupione w sklep.scrap.com.pl )


Tutaj Mama dzielnie mi pomaga w "obróbce"

Same skarby ...:))

Pierwsze próby "adopcji" do projektów, motyl po embossingu, a listki  pokoloryzowane przez Alkohol Ink , z boku jak wyglądały przed.....


Tak jak widać, wszystko kręci się wokół projektów, dlatego dzisiejsza wycieczka do Kilkenny,też zakończyła się zdobyciem łupu...:))mianowicie.....ech, zobaczcie sami...




Tajemniczy pakuneczek, okazał się zbiorem starych nut....tak bosko stare,że nawet nie muszę mocno ich postarzać.Z boku kilka znalezionych liści, oryginalny kształt....mówiłam ,że Mama wypatruje lepiej ode mnie :)Nuty wygrzebałyśmy w magicznym sklepiku ze starociami....gdyby nie zamek i cudowna atmosfera Kilkenny, to nie wychodziłabym z niego cały dzień :))


Kiedyś osobno opowiem Wam i opiszę to miasto, bo dla mnie jest tak "artystyczno-duchowe",że jest pierwsze na liście do wycieczek z każdym , kto nas odwiedza. W sumie , to chyba dobrze, ze mam kilkadziesiąt kilometrów do tej "mekki artystów", bo pewnie wszystko wydawałabym na "skarby" jak wyżej :))......Z dzisiejszej wycieczki na szybko kilka ujęć zegarów , bo w tym mieście znalazłam ich mnóstwo, jakby chodził jakiś olbrzym i robił stempelki i to prawie wszystkie w typie Tima Holtza. Tylko tworzyć....Aga do pracy!!!!!





sobota, 27 lutego 2010

Niefajny dzień :(((

To jest szok!!!Wyobrażacie sobie,żeby czekać na gości i żeby nie dolecieli bo linie lotnicze nie potrafią zająć się swoimi pasażerami,kiedy coś nie gra????Nie mogłam wczoraj pisać bo z nerwów mało nie przekopałam kuli ziemskiej......w Gdańsku były mgły, samolot nie wyleciał, a alternatywny lot dopiero w czwartek , czyli dwa dni po Marty bierzmowaniu!!!!!!!!Wszelkie ,szybkie reakcje,żeby zabukować w jakimkolwiek innym miejscu w Polsce,żeby przylecieć choćby w innym terminie skończyły się złapaniem jednego biletu , bo umykały w ciągu paru minut (wiadomo, wszyscy chcą wylecieć).Przylatuje dzisiaj Babcia Zosia -dzięki Bogu, że chociaż jej się udało kupić nowy bilet. Przeciez Marta ćwiczyła tyle miesięcy, tak sie starała, nie widziała ich tak długo....:(
Nawet sama namalowała nowymi farbami Window Art ( polecam!!!)powitanie wszystkich.....ech ,życie!!!

 


Dzisiaj Babcia Zosia leci do nas przez Poznań.Tu mieszkają nasi przyjaciele Marcin i Iwonka, wiozą ją Kasia i Piotr.......tyle ludzi zaangażowanych, tyle serc.Kiedyś Ewcia Rekinowa podarowała Marcie piękna "kartkę" (nie wiedząc,że jest mistrzynią decupage :)) ), i dzisiaj rozumiem znaczenie jej słów podwójnie......

 
"Przyjaciele to rodzina,którą sobie wybieramy"

Święte słowa....Dziękuję wszystkim, czekam na Mamę................................


Ewci "decupage"z bliska :)))